polish | english

KOMETA

KOMETA

widowisko apokaliptyczne w 10-ciu obrazach z prologiem i epilogiem

 

OSOBY / FIGURY:

Widzowie

Obsługa techniczna teatru

Ojciec (czasem dwoi się i troi)

Ciotka Wanda

Wuj Edward (manekin)

Właściciel kina Urania

Kasjerka

Metale

Dziewczęta w alkowach

Ptaki

Wesołek, głupi i bezmyślny

Postacie kina niemego

Narrator

Mieszkańcy miasteczka

Figury apokalipsy (liczby ziemskie, liczby mistyczne,  Alfa i Omega, orzeł, starcy, lampa, trąby, węże, itd)

Orbis

 

Prolog:

dwie postacie, najwyraźniej obsługa techniczna teatru posuwając sie na drabinie wzdłuż całej długości ściany wbijają małe ćwieczki i rozciągają przewód elektryczny zapewne pod napięciem (ten wątek będzie miał wkrótce swoje rozwinięcie).

Jeden nierozważny ruch i może dojść do zwarcia i porażenia  zdolnego zniweczyć prawie skończone dzieło.

Krótkie spięcie – zapada ciemność

 

Obraz 1:

Układanie pasjansów bez końca

Papierowe miasto - szły dni i popołudnia, płynęły w zamęcie codzienne zdarzenia nad miastem widzianym z wysokości naszego ganku...

Sny kominiarzy

Obraz 2:

Kinoteatr miasteczka

Właściciel Uranii i Kasjerka - Kasjerka dawno powędrowała do domu. Ta, co siedziała w budce, to tylko powłoka jej, fantom złudny

Seans filmowy

 

Obraz 3:

Epoka stała pod znakiem mechaniki i elektryczności

Baletnica na korbkę - Nakręcona zaczyna natychmiast grać obracając się jak karuzela

 

Obraz 4:

Laboratorium było proste

Principium individuationis furda!

Panta Rhei!

Metale zanurzone w rozczynach kwasów, słone i śniedziejące w tej bolesnej ką-

pieli, zaczynają w ciemności przewodzić.

Obudzone z drętwej martwoty nucą monotonnie,

śpiewają metalicznie

 

Obraz 5:

Co się stało z wujem Edwardem?

 

Obraz 6:

Traktak o manekinach

Przedwcześnie zagłuszony skandalicznym aktem na widowni

 

Obraz 7:

Eksperymenty z gołębiami

W trakcie manipulowania wylatują kolejno z trzepotem i wracają do rzeczywistości zapełniając niebo ruchliwą gromadą.

W powietrzu wirują nieudolne konglomeraty skrzydeł, potężnych nóg i oskubanych szyj, przypominające źle wypchane sępy i kondory, z których wysypują się trociny.

Świst kamieni - To wesołki, głupie i bezmyślne plemię, jęły celować pociskami w fantastyczne niebo ptasie.

I ptaki spadają...

 

Obraz 8:

Sztuka z repertuaru Ojca - istotnie deprymująca

Transformacja krzesła w Ciocię Wandę

I jej niekończący się monolog...

 

Obraz 9:

nieprawdopodobna a jednak prawdziwa wiadomość

Bliski koniec

Apokalipsa

Lamentacje

Trąby

Dzwonki

Sąd ostateczny

Płacz i zgrzytanie zębami

Kometa

 

Obraz 10:

Do celu...

Dotąd i nie dalej

 

Epilog:

Powszechnie wiadomy gest...